en
AKREDYTACJE      PROGRAM      KONKURS      INFORMACJE PRAKTYCZNE      MEDIA      AKTUALNOŚCI      

strona główna

 
Benefis Andrzeja Fidyka

21 listopada, Kinoteatr „Rialto"

 

 

- O wszystkim decydował przypadek – tak Andrzej Fidyk odpowiedział na pytanie o swoją drogę dokumentalisty. Podczas  benefisu w Kinoteatrze „Rialto" okazało się, że Andrzej Fidyk jest nie tylko świetnym reżyserem filmów dokumentalnych, ale również pianistą i aktorem. Sam mistrz z przymrużeniem oka stwierdził, że będzie próbował reżyserować filmy fabularne.

 

Benefis Andrzeja Fidyka zakończył dzisiaj I Międzynarodowy Festiwal Filmowy REGIOFUN. Przez minione dwa dni można było zobaczyć retrospektywę twórczości tego wybitnego dokumentalisty oraz wykładowcy Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Podczas dzisiejszego spotkania pytany, czy jest coś takiego jak osobowość dokumentalisty reżyser odpowiedział, że tak. Jego zdaniem dobry film dokumentalny nie może być obiektywny, lecz subiektywny. Odnosząc się do swoich pierwszych filmów dokumentalnych / „Idzie Grześ przez wieś” 1982; „Prezydent” 1985 / Andrzej Fidyk stwierdził, że realizował je tak naprawdę nie wiedząc, jak się robi film dokumentalny.  - Kiedy zaczynałem pracę w telewizji, to nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego, jak film dokumentalny – podkreślił. Ten brak wiedzy pomagał mu, ale i przeszkadzał. W drugim już swoim filmie pt. „Prezydent” pozwolił sobie w nim na wiele żartów i inscenizacji. - Nikt mnie nie nauczył tego, co wolno, a czego nie w filmie dokumentalnym – wyjaśnił. Dodał, że filmowi to nie zaszkodziło, ponieważ otrzymał wiele nagród. Ale też brak wykształcenia spowodował, że Andrzej Fidyk dłużej musiał pracować, by osiągnąć to, co osiągnął.

 

Podczas spotkania okazało się, ze Andrzej Fidyk jest dobrym aktorem. Wystąpił obok Janusza Gajosa, Mai Komorowskiej oraz Ani Dereszowskiej w krótkim filmie zrealizowanym specjalnie na galę Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. Tłumacząc się z tego występu Andrzej Fidyk ujawnił, że to był pomysł Krzysztofa Materny. - Podobno jestem najbardziej śmiertelnie poważnym człowiekiem – podkreślił. Organizatorzy benefisu przypomnieli także inny epizod z życia zawodowego Andrzeja Fidyka. Kilka lat temu nakręcił on reklamę środka „Ranigast”. Był to reklamowy film dokumentalny, który również został w 2006 roku nagrodzony na jednym z festiwali reklamowych.

 

 


Andrzej Fidyk jest bardzo wymagającym twórcą. Jak sam podkreśla sukces przychodzi wtedy, gdy całemu zespołowi na nim zależy. - Pracuje się z nim ciężko, ale równocześnie dobrze - mówili jego najbliżsi współpracownicy. Ryszard Urbaniak, kierownik produkcji podkreślał, że Andrzej Fidyk od początku do końca wie, o co mu chodzi. - Pracujemy już razem 25 lat i na rozwód raczej się nie zanosi – dodał.

 

Od wielu lat Andrzej Fidyk jest wykładowcą akademickim. Wychował całe pokolenie młodych filmowców, których nazywa się „dziećmi Fidyka". Do nich zalicza się m.in. Magdalenę Piekorz. - Gdyby nie Andrzej, to prawdopodobnie nie byłabym dziś w tym zawodzie – powiedziała reżyser. Dodała, że dzięki Andrzejowi Fidykowi ona i jej koledzy mogli o kilka lat wcześniej zrobić karierę. Profesor odwdzięczył się swojej byłej studentce mówiąc, że Magda Piekorz „jest prawdziwym zwierzęciem filmowym”.

 

O tym, że autor „Defilady” jest świetnym pedagogiem mówiła dziś również prof. Krystyna Doktorowicz, dziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Dziękowała przede wszystkim Fidykowi za to, że kiedy sytuacja wydziału była zła, kiedy nie było pieniędzy na nic, reżyser pozwalał studentom rozwijać swoje talenty w kierowanej przez siebie redakcji w Telewizji Polskiej. Swój benefis Andrzej Fidyk zakończył stwierdzeniem, że być może spróbuje swoich sił w filmie fabularnym. Uczestnicy benefisu tę deklarację przyjęli brawami.

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nagrody przyznano

20 listopada, Centrum Sztuki Filmowej

 

 

 - Gratulacje dla wszystkich mieszkańców Śląska, gratulacje dla osób stojących za tym nowym, inspirującym festiwalem – powiedziała podczas uroczystej gali zamknięcia I Międzynarodowego Festiwalu Filmowego REGIOFUN przewodnicząca jury, Charlotte Appelgren. Uczestniczący w imprezie producenci i twórcy filmowi bardzo wysoko ocenili poziom filmów zgłoszonych do konkursu oraz samą organizację festiwalu.

 

Podczas gali ogłoszono, które z nadesłanych na festiwal filmów są najlepsze.  W kategorii filmów fabularnych pierwszą nagrodę otrzymali producenci filmu „THE HAPPIEST GIRL IN THE WORLD” (reż. R. Jude). Film opowiada historię rumuńskiej dziewczyny, która w warunkach rodzącego się kapitalizmu odnajduje swoje miejsce. Miejsce drugie przyznano producentce filmu „EWA” (reż. A. Sikora oraz I. Villqist). - To piękna, wzruszająca opowieść o rodzinie, o miłości, która pokonuje wszystko, co stanie na jej drodze – mówiła jedna z jurorek, Irena Strzałkowska. Trzecie miejsce przyznano producentom filmu „AGUA FRIA” (reż. P. Fabrega). To z kolei film mówiący o kłopotach związanych z dzieciństwem, o skomplikowanych relacjach dzieci z rodzicami.

 

W kategorii filmu dokumentalnego pierwszą nagrodę międzynarodowe jury postanowiło przyznać producentom filmu „VICTOR”, drugą producentom „SPACE TOURISTS”. Natomiast trzecie miejsce przyznano Michałowi Majerskiemu, producentowi filmu „OBERSCHLESIEN – KOŁOCZ NA DROGA”. W trzeciej kategorii (film animowany) pierwszą nagrodę przyznano producentom obrazu „SZAFA ZBIGNIEWA”. Wraz z filmem „EWA” Adama Sikory oraz Ingmara Villqista jest to jeden z dwóch filmów, które powstały m.in. dzięki środkom ze Śląskiego Funduszu Filmowego. 

 

Prestiżową nagrodę publiczności otrzymał film „MAŁA MATURA 1947” Janusza Majewskiego. „To wielki honor i wielka przyjemność” – powiedział odbierając nagrodę producent filmu Włodzimierz Niderhaus. „MAŁA MATURA 1947” to historia o dorastaniu i dojrzewaniu pokolenia młodzieży w Polsce w pierwszych latach powojennych. Międzynarodowe Jury zobaczyło łącznie 35 filmów zakwalifikowanych do Festiwalu, z 60 nadesłanych. W każdej kategorii za I miejsce producenci filmu otrzymali: 5.000 euro, za II miejsce – 3.500 euro, a za III – 2.000 euro. Wszyscy laureaci otrzymali specjalne statuetki „Złote kadry Silesii”, zaprojektowane i wykonane przez Jacka Sarapatę.

 

 

 

 - Co roku na świecie odbywa się ponad 300 różnych festiwali filmowych. Na Śląsku do tej pory nie było imprezy filmowej o międzynarodowej randze – podkreśliła dyrektor Instytucji Filmowej „Silesia- Film”, Cecylia Gasz-Płońska. Impreza ta spośród innych wyróżnia się również tym, że jest pierwszą na świecie, podczas której zaprezentowano wyłącznie filmy, które zostały zrealizowane dzięki wsparciu Regionalnych Funduszy Filmowych. Do Katowic przyjechali przedstawiciele Regionalnych Funduszy Filmowych praktycznie z całej Europy. Jednym z gości była m.in. Charlotte Appelgren, sekretarz generalny europejskiej sieci funduszy filmowych Cine-Regio. Natomiast gościem specjalnym Festiwalu była Cass Warner, autorka filmu „THE BROTHERS WARNER ”, reżyser, producent, a zarazem wnuczka jednego z założycieli legendarnej wytworni filmowej.

 


W ramach Festiwalu odbyły się również konferencje branżowe dla producentów i przedstawicieli funduszy. Była to okazja do znalezienia środków na produkcję kolejnych filmów. Dyrektor Instytucji Filmowej „Silesia- Film”, Cecylia Gasz-Płońska jest przekonana, że to właśnie dzięki takim spotkaniom na kolejnych edycjach REGIOFUN będzie można zobaczyć nowe filmy.

 

Patronat honorowy nad Międzynarodowym Festiwalem Filmowym REGIOFUN objął Parlament Europejski.

 

Patronat medialny: TVN, Polska Dziennik Zachodni, Polskie Radio Katowice, Polskie Radio Program III, KINO, TELEPRO, FILMPRO, Ultramaryna, Spinacz, Stopklatka, portal i-region.

Współpraca: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych, Media Desk Polska, OFF PLUS Camera, Miasto Katowice, Śląskie. Pozytywna Energia.

Projekt dofinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013.

 

Organizatorem imprezy jest Instytucja Filmowa „Silesia –Film”, która utworzyła pierwszy w Polsce Regionalny Fundusz Filmowy. Dziś takich funduszy w całym kraju działa 12. Są one ważnym partnerem nie tylko dla polskich, ale i międzynarodowych producentów filmowych.

 

Druga edycja Festiwalu REGIOFUN odbędzie się w listopadzie 2011 roku.

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Andrzej Fidyk w Katowicach

20 listopada, Kinoteatr „Rialto"

 

 

- Dobry film dokumentalny to film, który widz chce oglądać. To najważniejsze kryterium – powiedział dziś w Katowicach znany dokumentalista Andrzej Fidyk. Podczas spotkania z widzami w Kinoteatrze „Rialto” podkreślił, że nie ma żadnej reguły pojawiania się tematów do dobrych filmów dokumentalnych. Te pojawiają się nagle.

 

W ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego REGIOFUN odbyła się dzisiaj retrospektywa twórczości Andrzeja Fidyka. Widzowie mogli zobaczyć trzy jego filmy dokumentalne – „Taniec trzcin” , „Defiladę” oraz „Historie z Yodok”. Ten ostatni poświęcony problemowi braku praw człowieka w Korei Północnej opowiada o północnokoreańskich obozach koncentracyjnych. Obóz w Yodok jest jedynym, z którego Koreańczykom udaje się uciec.


Andrzej Fidyk opowiadał dziś, że kiedy otrzymał propozycję zrobienia filmu pomyślał sobie, że najlepiej byłoby pojechać do Korei Północnej i pokazać takie obozy. Ale jak wiadomo jest to niemożliwe. Szukając pomysłu na film zaczął więc sprawdzać, czy ktoś w Korei Południowej nie wystawia sztuki o obozach koncentracyjnych w Korei Północnej. Kiedy okazało się, że nie, wtedy zrodził się pomysł napisania takiej sztuki. Założenie było takie, że ma ją wyreżyserować ktoś, kto uciekł z Korei Północnej, a grać w niej mają aktorzy, którzy również kiedyś tam mieszkali i byli w obozach koncentracyjnych. Tak zrodził się musical poświęcony obozowi w Yodok. W filmie możemy zobaczyć przygotowania do jego wystawienia, które przeplatane są wstrząsającymi historiami osób, które uciekły z Korei Północnej. Po raz pierwszy musical wystawiony został w 2006 roku i odniósł w Korei Południowej ogromny sukces. Jest tam wystawiany do dziś.

 

 

Andrzej Fidyk

 

 

W „Historiach z Yodok” Fidyk podkreśla, że tak naprawdę nikt na świecie nie jest zainteresowany ponownym zjednoczeniem obu państw koreańskich. Korea Północna z wiadomych powodów, a Korea Południowa też nie, ponieważ boi się „zderzenia” z 20 mln osób, które nie znają karty kredytowej, które nie wiedzą wielu rzeczy o świece współczesnym. Szokujące jest też to, że wiele wykształconych osób z Korei Południowej tak naprawdę nie wie nic, o tym co dzieje się w państwie rządzonym przez Kim Dżong Ila. Nie wie też nic o znajdujących się tam obozach koncentracyjnych, w których giną tysiące osób. - Dla nich to wrzód, o którym nie chcą nic wiedzieć – stwierdził Andrzej Fidyk.

 

Film o północnokoreańskich obozach koncentracyjnych był już pokazywany na wielu festiwalach filmowych oraz w kinach w Norwegii, gdzie obejrzało go bardzo wielu widzów. W Polsce swoją premierę telewizyjną będzie miał 29 listopada br. w programie I Telewizji Polskiej. Pytany o receptę na dobry film dokumentalny Andrzej Fidyk stwierdził, że jest ona bardzo prosta. - Film ma być taki, że chce się na niego patrzeć. Widz musi chcieć go oglądać – podkreślił Fidyk. Dodał, że dopiero potem musi być ważny i mądry. Mówiąc o swojej pracy ze studentami reżyser stwierdził, że „uwielbia pomagać młodym twórcom”. Jest ciekawy tego, co im w „duszy gra”.

 

Andrzej Fidyk oraz dyrektor artystyczny Festiwalu, Anita Skwara

 

 

Tak było m.in. z jego wychowankiem, Marcinem Koszałką. - Kiedy zaproponował, że zrobi film o swoich rodzicach, to pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, to… na drzewo – opowiadał Andrzej Fidyk. Ale kiedy następnego dnia student przyniósł 8 minutowe nagranie, profesor zmienił zdanie. Tak powstał bardzo znany i doceniany film dokumentalny pt. „Takiego pięknego syna urodziłam”. Dziś opowiadał, że to przypadek sprawił, że zajął się filmami dokumentalnymi. Tuż po skończonych przez niego studiach / handel zagraniczny / Telewizja Polska ogłosiła konkurs na kierowników produkcji znających języki obce.

 

- Kiedy przystępowałem do tego konkursu nie wiedziałem, że istnieje coś takiego, jak film dokumentalny – podkreślił. Kiedy już przestał być kierownikiem produkcji zaczął przygotowywać felietony filmowe do magazynu o sprawach pracowniczych. Kiedy pierwszy film dokumentalny Andrzeja Fidyka pt. „Idzie Grześ przez wieś” / 1982 / odniósł sukces na festiwalu w Krakowie autor doszedł do wniosku, że skoro robienie filmów idzie mu dobrze, to powinien się nimi zająć. Dziś pracuje nad nowymi projektami, ale nie chciał nic zdradzić na ich temat.

 

 

Jutro o godz. 16.00 w katowickim Kinoteatrze „Rialto” odbędzie się ostatnie wydarzenie Festiwalu REGIOFUN, tym razem w ramach Przeglądu „Celuloid, Człowiek, Cyfra” - benefis Andrzeja Fidyka.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

REGIONALNE FUNDUSZE FILMOWE

Konferencja producentów, 19 listopada, Kinoteatr „Rialto"

 

 

 

Dzisiaj podczas konferencji producentów przybliżone zostało działanie Funduszy Europejskich. Prelegentami byli goście, którzy przyjęli zaproszenie na I Międzynarodowy Festiwal Filmowy REGIOFUN. W Europie Zachodniej Fundusze działają od prawie 30 lat. W Polsce tak naprawdę zaczynają dopiero działać. Obecnie jest ich 11. Jednym z pierwszych był Śląski Fundusz Filmowy powołany w 2008 roku.

 

 

- Martin Scorsese mówiąc o niskobudżetowych produkcjach, stwierdził: „Im mniej pieniędzy, tym więcej wolności”. Wygląda na to, że mamy w Polsce dużo wolności - podsumował z przymrużeniem oka sytuację polskich regionalnych funduszy filmowych Michał J. Zabłocki, producent, publicysta i analityk rynku filmowego. Według przytoczonych przez niego danych do największych polskich funduszy trafia corocznie 20-40 projektów, od 1 do 6 z nich otrzymuje wsparcie. - Wśród producentów panuje przekonanie, że fundusze to dobry pomysł, ale na jego wcielanie w życie przeznaczane są zbyt małe pieniądze - dodał. 


 

 

 

Michał J. Zabłocki

 

- Nieważne jak duży jest budżet twojego funduszu, ważne czy jesteś zainteresowany współpracą i wymianą doświadczeń z innymi - stwierdziła w swoim wystąpieniu Charlotte Appelgren, Generalny Sekretarz sieci funduszy filmowych Cine-Regio. Obecnie sieć zrzesza 44 członków z 16 krajów. Każdy z nich dysponuje innym budżetem, różne są zasady przyznawania pieniędzy. Łączy je to, że wspierają produkcje powstające w danym regionie przez twórców z tego regionu. – To ważne, że nasz wspólny głos jest coraz lepiej słyszalny i brany pod uwagę - podkreśliła Charlotte Appelgren.

 

 

 

Charlotte Appelgren

 

 

O tym, jak funkcjonują fundusze filmowe, które są podstawą finansowania kinematografii w Niemczech, mówiła Brigitta Manthey z Medienboard Berlin Brandenburg. Niemieckie regionalne fundusze filmowe rocznie dysponują astronomicznymi, jak na polskie warunki, budżetami. W sumie na produkcję filmów przeznaczają 300 mln euro. Obecnie funkcjonuje siedem regionów filmowych, z których największy to rejon Berlin – Brandenburgia z rocznym budżetem filmowym w wysokości 30 mln euro (w tym także miasto Berlin), Magdeburgia, Monachium, Północna Westfalia, i mniejsze, jak np. Badenia Wirtenbergia czy Hamburg. 


 

- Można łączyć wsparcie z różnych funduszy, co jest dobrym rozwiązaniem dla producentów. Jak się nie uda porozumieć z jednym funduszem, można próbować w drugim – skwitowała Brigitta Manthey. Podkreśliła, że niemieccy politycy wiedzą, że warto wspierać regionalne fundusze filmowe. Nie dość, że dofinansowywane filmy promują region, w którym powstały, to jeszcze pozwalają im zarobić pieniądze. Każde euro wydane przez regionalny fundusz generuje 4 euro. To dlatego fundusz filmowy dla regionu Berlin-Brandenburgia działa ramię w ramię z wydziałem rozwoju tego landu. Z kolei Jan Erik Holst z Norwegian Film Institute wyjaśnił zasady funkcjonowania funduszy filmowych w jego kraju. Wystarczy wspomnieć, że od 2005 kwota rządowych grantów wzrosła do prawie 3 mln euro, a liczba wspieranych funduszy i centrów powiększyła się z 5 do 13. 


 

 

 

Jan Erik Holst i Brigitta Manthey

 

 

Film „Kret” (kinowy tytuł „Ojciec”) to przykład produkcji sfinansowanej przez dwa regiony - Śląsk i Nord-pas-de-Calais, które od lat współpracują na niwie kulturalnej.- W latach 70 Nord-pas-de-Calais był regionem borykającym się z kryzysem, bez określonej tożsamości. Postanowiliśmy, że kultura będzie naszym kołem napędowym i platformą kontaktów z innymi regionami – mówił Donato Giuliani z Rady Kultury Nord-pas-de-Calais. W swoim wystąpieniu podkreślał potrzebę kreowania przez władze lokalne polityki sprzyjającej rozwojowi współpracy międzyregionalnej, nie tylko między regionami Europy, ale i spoza niej.

 

 

 

 

Donato Giuliani

 

 

 

 - Pomimo dzielących nas różnic potrafimy połączyć siły, produkując naprawdę dobre filmy – podkreślali Vincent Leclerq z CRRAV (Centre Régional de Ressources Audiovisuelles) oraz Philippe Reynaert z belgijskiego Wallimage. CRRAV inwestuje rocznie blisko 2,5 mln euro w koprodukcje (filmy krótko i pełnometrażowe, filmy telewizyjne i dokumenty), zaś roczny budżet Wallimage to 3,5 mln euro.

 

 

Vincent Leclerq i Philippe Reynaert

 

 

- Jako producent nie korzystałem nigdy z funduszy, więc mogę powiedzieć wam całą prawdę - żartował Daniel Zimmermann, prezes i konsultant ds. koprodukcji europejskich, kierownik programowy Media Stands. Jaka jest ta prawda? - Niestety to nie są łatwe pieniądze – przyznał. Jego zdaniem dużym problemem jest przepływ informacji między funduszami. Podkreślał także potrzebę dostosowywania reguł finansowych do realiów. Zachęcał też polskich decydentów do bardziej intensywnego ubiegania się o pieniądze z funduszy strukturalnych na cyfryzację.

 

 

Daniel Zimmermann

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Międzynarodowy Festiwal Filmowy REGIOFUN - otwarty...

 

 - Jesień 2010, listopad; a my mamy dziwny pomysł - aby założyć tu, w Katowicach, ogród. Ogród Kina. Na szczęście w tym radosnym szaleństwie jest już pewna tradycja. Przecież parę miesięcy temu Biuro ESK 2016 zaproponowało wizję Katowic jako Miasta Ogrodów. Zaczęło się odczarowywanie Czarnego Miasta, Czarnego Regionu. Jest nieźle – dowodem tego nasza obecność tutaj. To przecież tworzenie gruntu pod przyszłe projekty, wydarzenia, współpracę i koprodukcję - powiedziała w czasie uroczystego otwarcia Festiwalu Anita Skwara, dyrektor artystyczny.

 

Najważniejszym punktem wieczoru był pokaz dokumentu "The Brothers Warner" w reżyserii Cass Warner, wnuczki jednego z założycieli legendarnej wytwórni filmowej, który swoją obecnością uświetniły sama autorka oraz Jean Dale Glass, producentka i współzałożycielka wytwórni Warner Sisters.

 

Cass Warner oraz Anita Skwara, dyrektor artystyczny Festiwalu

 

 

Pierwsza edycja Festiwalu REGIOFUN jest okazją do wymiany doświadczeń dla producentów i ludzi ze środowiska filmowego. Do Katowic zawitali przedstawiciele Regionalnych Funduszy Filmowych z całej Europy. - Budowanie tożsamości nowej imprezy to niezwykle żmudne zadanie, ale wiemy, że temat Regionalnych Funduszy Filmowych jest tego wart. I mamy nadzieję, że REGIOFUN, w którego logo widnieje pomarańczowa barwa, będzie taką pomarańczową alternatywą dla wciąż stereotypowo postrzeganego Czarnego Śląska – mówi Cecylia Gasz-Płońska, dyrektor Festiwalu.

 

 

Cecylia Gasz-Płońska, dyrektor Festiwalu, Anita Skwara, dyrektor artystyczny oraz Adam Wojtaszek, tłumacz

 

 

Festiwal filmowy, czyli Święto Kina, to dla niektórych czas wytężonej pracy. Pracę do wykonania mają nasi wspaniali jurorzy oceniający filmy konkursowe. Oto niektórzy z nich:

 

 

Grainne Humphreys – dyrektor generalny jakże znamienitego Jameson Dublin International Film Festival

 

 

Zawsze uśmiechnięty Brandon Harris – amerykański reżyser, dziennikarz „Filmaker Magazine”

 

 

Marcin Wrona – reżyser filmowy i teatralny, autor jednego z najgłośniejszych filmów ostatniego roku - „Chrztu”

 

 

W ramach Festiwalu o nagrody będą się ubiegały filmy fabularne, dokumentalne i animowane wyprodukowane przy wsparciu Regionalnych Funduszy Filmowych. Filmy konkursowe oceniać będzie międzynarodowe jury. W każdej kategorii wyłonieni zostaną laureaci. Obok projekcji konkursowych w ramach Festiwalu odbędzie się retrospektywa twórczości wybitnego polskiego dokumentalisty Andrzeja Fidyka. Retrospektywa jego filmów  będzie kontynuacją rozpoczętego w 2006 roku Przeglądu „Celuloid, Człowiek, Cyfra”. Projekcjom filmowym będą towarzyszyły m.in. spotkania z twórcami oraz panele dyskusyjne. Na zakończenie festiwalu w niedzielę, 21 listopada, odbędzie się benefis Andrzeja Fidyka.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Festiwalowi goście odwiedzili kopalnię „Guido”
 

„Hej-ho, hej-ho, do pracy by sie szło” – zabrzmiało dziś w podziemnym chodniku w zabytkowej kopalni „Guido”. Piosenkę z filmu „Królewna Śnieżka” nuconą przez Warner Sisters, czyli Cass Warner i Jean Dale Glass, szybko podchwyciła cała wycieczka.

 

 

Festiwalowi goście w „Guido”, pierwsza z prawej – Cass Warner

 

 

Grupa śmiałków goszczących na festiwalu REGIOFUN, w przerwie między projekcjami i spotkaniami, zjechała ponad 300 metrów pod ziemię.

 

 

Przygotowania do wyprawy pod ziemię, w niebieskim kasku Piotr J. Lewandowski

 

 

Śląsk raczej nie będzie miejscem akcji następnego filmu Cécile Verstraeten, belgijskiej reżyserki dokumentu „Victor”, pokazywanego na REGIOFUN. - Opowiadam historię o dyktatorach, reżimach, a na Śląsku chyba nie jest tak źle – podsumowuje z uśmiechem.

 

 

Cécile Verstraeten odrobinę zmęczona zwiedzaniem kopalni

 

Dla wielu z nich było to pierwsza wizyta w kopalni, stąd wyprawie towarzyszyło wiele emocji i jeszcze więcej pytań. Dla innych była to podróż sentymentalna, jak dla mieszkającej w Niemczech producentki filmu „Mein Freund aus Faro” Barbary Mientus, która pochodzi ze Śląska.

 

– Mój kolejny projekt jest związany ze Śląskiem, to znaczy dwie z naszych postaci są Ślązakami. Mieliśmy w scenariuszu sceny rozgrywające się w kopalni, ale je wykreśliliśmy. Myślę, że jak pokażę moim producentom zdjęcia z „Guido” i zobaczą jak niesamowite to miejsce, to chyba zmienią zdanie – zdradza tworzący w Niemczech reżyser Piotr J. Lewandowski, którego rodzina pochodzi z Polski. Jego dwa filmy „Fliegen” i „Janek” prezentowano na Festiwalu w czwartkowe popołudnie. Być może kolejna jego produkcja powstanie na Śląsku, którym jest zafascynowany.

 

W sobotę gości Festiwalu czeka kolejna wycieczka do Pszczyny i Katowic - Nikiszowca.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Z miłości do kina


Spotkanie studentów z Cass Warner


- Nie lubię komercji. Wychowałam się na klasykach. Bardzo cenię dobrze napisane dialogi, to magiczne narzędzie komunikacji. To jak smakowanie domowego, starannie przyrządzonego jedzenia w odróżnieniu do konsumpcji fast-foodu – tym wyznaniem Cass Warner, wnuczka jednego z założycieli legendarnej wytwórni, po raz kolejny w czasie godzinnego spotkania ze studentami Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego potwierdziła swoją miłość do kina.

 

 


- Jeśli tworząc filmy przekazujesz to, co masz w głowie i sercu, to zawsze znajdziesz odbiorcę. Jeśli jednak piszesz scenariusz w czysto komercyjnym celu, tracisz artystyczną pasję. Takie podejście jest naprawdę tragiczne – dodała podkreślając równocześnie, iż każdy dobrze napisany skrypt powstaje w oparciu o elementarną podstawę jaką jest dialog, logiczny rozwój akcji, wiarygodni bohaterowie oraz idea umiejętnie wpleciona w fabułę. Tak jak w  przypadku twórczości ulubionych autorów Cass Warner – Franka Capry czy Stanleya Kramera.


Zarówno Cass Warner, jak i towarzysząca jej producentka Jean Dale Glass, mocny filar wytwórni „Warner Sisters”, urzekły tłumnie zebranych przyszłych adeptów sztuki filmowej swoją otwartością, ciepłem i bezpośredniością. Iluzoryczna bariera językowa szybko poszła w niepamięć, także za sprawą nieoczekiwanego gestu, jakim było przekazanie studentom prywatnego maila Cass. Obie nie ukrywały radości z faktu, że tak wielu młodych ludzi jest zainteresowanych produkcją filmową. - Pokładam w Was wielką nadzieję i  wierzę, że kiedyś znajdę u Was zatrudnienie – dodała z uśmiechem Cass.
 

Przyznała także, że aby zrealizować dobry film nie są potrzebne wielkie pieniądze. - Przy małym nakładzie finansów jest większe prawdopodobieństwo, że film zaistnieje, zwróci się, zostanie zaprezentowany szerszej publiczności. Otwierają się nowe kanały dystrybucji, takie jak chociażby Internet. Teraz są możliwości, o jakich nawet nie słyszałam jeszcze pięć lat temu – podkreśliła. 
 

Natomiast Jean Dale Glass dodała, że w dobie technologicznego zaawansowania w asyście sprawdzonych przyjaciół ze studiów można zrealizować coś naprawdę wartościowego.
 

Na pytanie o misję wytwórni „Warner Sisters” odpowiedziała - bawić, edukować, oświecać- przy czym dodała, że czynnik edukacyjny jest ciągle niezwykle aktualny i ważny.
- To nie musi oznaczać, że film ma nas nauczyć, jak np. grać w piłkę nożną. Chodzi o to, aby pokazać widzom nowy punkt widzenia, pomóc odkryć świeże podejście do życia – dodała.
 

W pewnym momencie w trakcie spotkania rolę się odwróciły i to studenci próbowali odpowiadać na pytania gości dotyczące zawodowych wyborów, obalając przy okazji trochę mitów obrosłych wokół postaci producenta.
 

Nie zabrakło także pytań dotyczących codziennego życia wnuczki Harry’ego Warnera. - Uwielbiam sprawdzać poranne e-maila – wyznała. Podkreśliła również, że dwa razy w tygodniu jedzie do Los Angeles zarówno w celach biznesowych, jak i towarzyskich, odwiedzając swoich bliskich, w tym dziewięćdziesięcioletnią matkę, którą do dziś uwielbia malować. - Mam czwórkę dzieci, troje wnucząt i tylko dwadzieścia osiem lat – zażartowała, zbierając wraz z Jean Dale Glass gromkie brawa. 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

współpraca

        

 

  


sponsorzy


patroni medialni

  Miesiecznik KINO